Zrozumiała mój zachwyt i ekstazę

Oczywiście po kilku minutach pojawiła się matka i odkryła cały ten bałagan. Trudno byłoby mieć pretensje do którejkolwiek mamy, gdyby wpadła w złość, widząc coś takiego, ale Dottie zapamiętała to, co później się wydarzyło: „Mama zareagowała zupełnie inaczej. Weszła w mój świat i zrozumiała mój zachwyt i ekstazę, gdy wydawało mi się, że jestem Dzwoneczkiem rozsypującym wokół gwiezdny pył. Usiadła, pogłaskała mnie i porozmawiałyśmy o Piotrusiu Panu i wszystkich jego przygodach. Weszła w moje marzenia i pomogła w wyzwoleniu się moich uczuć. Śmiałyśmy się z pokrywającego wszystko gwiezdnego pyłu, a potem razem uporządkowałyśmy piwnicę na nowo.” Bardzo podoba mi się ta historia o małej Dottie i gwiezdnym pyle, ponieważ przepięknie obrazuje, na czym polega akceptacja. Matka Dottie nie była zachwycona bałaganem. Powiedziała Dottie, że to naprawdę jest bałagan, który trzeba jak najszybciej posprzątać. Równocześnie jednak nie zniszczyła tego wrażenia, tak cudownego dla Dottie przeżycia. Zamiast spuścić Dottie lanie, albo postawić jądo kąta, przeżyła wraz z nią coś bardzo ważnego. Historia z gwiezdnym pyłem to tylko drobny przykład niezliczonych, zapamiętanych przez Dottie sytuacji, w których jej matka wyrażała dzieciom akceptację i zachwyt. Nie była pobłażliwa i dzieci nie mogły sobie pozwalać na wszystko. Potrafiła im wytłumaczyć, dlaczego coś jest stosowne lub nie, ale zawsze akceptacja była najważniejsza.