Pranie firanek

Najłatwiejsze do prania są firanki syntetyczne, nie wymagają też prasowania czy naciągania. Kłopot może sprawiać tylko ich wielkość. Dlatego też do prania należy je kilkakrotnie złożyć, a nawet lekko sfastrygować. Tak przygotowane firanki trzeba namoczyć na pół godziny w wodzie z dodatkiem proszku „E” lub „Bio”, aby rozpuścił się osiadły na nich kurz i dym tytoniowy, wypłukać w czystej letniej wodzie i dopiero potem prać, wygniatając w dużej ilości ciepłej wody z dodatkiem odpowiedniego środka piorącego. Płukać kilka razy w ciepłej, a następnie w zimnej wodzie. Firanki z tworzyw sztucznych usztywnia się, dodając do ostatniego płukania sól kuchenną (1 łyżeczka na litr wody). Rozwiesić bez uprzedniego wyżymania, a nawet odciśnięcia. Nie odkładać po wyjęciu z wody, bo mogą powstać trwałe zagniecenia. Firanki bawełniane czy lniane również trzeba przed pra- nifem namoczyć, podobnie jak syntetyczne, prać przez wygniatanie, a jeżeli pierzemy w pralce, to muszą zostać włożone do siatkowego woreczka. Można je nawet gotować, ale przy zastosowaniu dzisiejszych środków piorących nie jest to konieczne. Po kilkakrotnym wypłukaniu należy je nakrochmalić. Białe firanki „wybiela się” w czasie krochmalenia farbką, a firanki kremowe odświeża dodając mocnego wywaru herbaty. Bawełniane lub lniane firanki najlepiej oddać do punktu usługowego, wykonującego naciąganie, to znaczy suszenie na specjalnych ramach w celu nadania prawidłowej wielkości. Kiedy pierzemy i suszymy firanki w domu, można je rozwiesić na sznurze, lekko naddane, wyrównując dokładnie boki. Można też zawiesić jeszcze wilgotne w oknie, przypinając od razu haczykami i ewentualnie obciążając dół listewką. Można szuszyć również rozkładając na podłodze na prześcieradłach, pod które podłożony jest papier. Przed praniem firanek bawełnianych i lnianych należy zmierzyć ich długość, a rozkładając do suszenia taką długość zachować.