Nic nie szkodzi – tata i tak mnie kocha

W tym momencie moja trzynastoletnia córka rzuciła książki na asfalt parkingu, rozpłakała się i objąwszy mnie mocno, wykrzyknęła: Tato, wiem, że tak byś postąpił! No cóż – byłem trochę wzruszony, ale ciągnąłem wypowiedź do końca – postaram się, żebyś o tym nie zapomniała. Pomyślałem sobie: „Sam też postaram się nie zapomnieć o tym, co ci dzisiaj powiedziałem.”
Zdarzyło się to kilka lat temu. Później wielokrotnie przypominałem jej przy różnych okazjach, że kocham ją bez względu na to co się stanie. Niektórzy mogliby sobie pomyśleć, że podjąłem zbyt duże ryzyko i Kelly mogłaby skorzystać z okazji i „trzymać mnie za słowo”. Albo że zacznie podchodzić do życia beztrosko, myśląc sobie: „Nic nie szkodzi – tata i tak mnie kocha.” Nie martwię się jednak o to, ponieważ jej ufam i dobrze się rozumiemy. Jak postąpiłbym naprawdę, gdyby w nieślubną ciążę zaszła któraś z moich córek – Kelly, Katie czy Heather? Byłby to niewątpliwie wstrząs. Pozostaje mi jedynie modlić się o to, aby gdy przyjdzie taka chwila, Bóg obdarzył mnie swoją łaską pozostania takim ojcem, jakim on życzyłby sobie mnie widzieć. Wierzę, że dałby mi dosyć sił i miłości, bym mógł córkę objąć i przejść przez to wszystko razem z nią.