MIEĆ CZY UŻYWAĆ

Każdy dom jest mniej lub bardziej zasobny w urządzenia i sprzęt, ułatwiający różne zajęcia. Od prostych drobiazgów począwszy, poprzez ręczną maszynkę do mięsa, mikser, sokowirówkę, robot kuchenny — do pralki automatycznej. Zadaniem wszelkiego sprzętu jest oszczędzanie naszego czasu i wysiłku przy wykonywaniu najróżniejszych prac w gospodarstwie domowym, zarówno przy zajęciach porządkowych, jak i sporządzaniu posiłków. I tym powinniśmy się kierować, kupując dla domu jakiś sprzęt, zwłaszcza zmechanizowany, który jest dość kosztowny. Czy ten wydatek się opłaci, czy wykorzystamy jego przydatność na co dzień — zależy tylko od nas. Zdarza się bowiem, i to nierzadko, że zabiegamy usilnie o zdobycie jakiegoś urządzenia, bo … inni też o to zabiegają, a więc już samo posiadanie będziemy uważali za sukces. W rezultacie w wielu domach jest „zamrożony” sprzęt, często cenny, ale zupełnie nie używany. W niejednym gospodarstwie stoi nie używany robot uniwersalny, stanowiący chyba lokatę kapitału i dowód nowoczesności domu (dla znajomych), natomiast nie jest pomocny w pracy pani domu, ponieważ ona uznała, że zbyt kłopotliwe jest jego składanie i mycie. Podobnie jest z innym sprzętem — mikserem, sokowirówką itp. Niewątpliwie wpływ na to mają też stare nawyki w wykonywaniu różnych prac, a nowe metody przy użyciu nowoczesnego sprzętu wydają się kłopotliwe. Jeżeli tak uważacie, to zostańcie przy wałku do ucierania, drucianej trze- paczce czy blaszanej tarce. Jednak skoro już wzbogaciliśmy nasz dom w sprzęt zmechanizowany, to niech on pracuje za nas. Prawdopodobnie też nie możemy się do tych sprzętów przyzwyczaić, bo stoją, jako rzecz nowa, jeszcze w pudłach, gdzieś na szafie czy w innych mniej dostępnych miejscach. A powinny być „pod ręką”, aby w każdej chwili można było po nie sięgnąć czy włączyć do kontaktu. Dopiero wtedy, gdy zaczniemy często z nich korzystać, staną się niezbędne, ugruntujemy w sobie nowe nawyki.